we, fujoshis

yaoinfo

fanpejdż: ~klik~
mój numer gg: 37209209
mój kanał na youtube: ~klik~

piątek, 1 marca 2013

No i co tu robić? -- Ty/mężczyźni Ikebukuro~

GOTOWE! Dużo zajęło, ale, hm.
Endingów jest chyba siedem.
Powodzenia. ;)
edit. OKEJ, TERAZ JUŻ WSZYSTKO DZIAŁA! XD
Piszcie tu, jakie wam wyszły pierwsze endingi, bo ciekawa w ciul jesteeeem XD

~


      Wbrew twoim wcześniejszym obawom, nocne Ikebukuro nie wygląda ani trochę strasznie. Właśnie spacerowym krokiem idziesz wzdłuż Otome Road, zajadając się kupionymi wcześniej taiyaki z czekoladą. Portfel robi się lżejszy z każdym odwiedzanym przez ciebie sklepem i stoiskiem, ale niczym się nie martwisz. Sponsorzy, dzięki którym tu przyjechałaś, zadbali o twoje kieszonkowe, zakwaterowanie i atrakcje. Uśmiechasz się na myśl o tym, że o wygranej w tym konkursie zadecydowała głupia ankieta uliczna. Jakie szczęście, że akurat wtedy zwolnili was wcześniej z lekcji; gdyby nie to, ankieterzy minęliby twoją ulicę w momencie, w którym jeszcze ślęczałabyś w dusznej klasie, starając zmusić mózg do pracy.
            Dokładnie pamiętasz ich miny, gdy po udzieleniu odpowiedzi na jakieś banalne pytania dotyczące twoich podróżniczych planów na przyszłość, wylosowałaś zwycięski los.
            - Mówiłaś o Japonii, prawda? – spytał cię wtedy wysoki ankieter, głupawo uśmiechnięty. A gdy skinęłaś głową, wyszczerzył się jeszcze bardziej idiotycznie i wcisnął w dłonie bilet.
            Organizatorzy obiecali zabrać cię w wiele miejsc, ale na całe szczęście znaczną większość czasu masz tylko dla siebie.  
            Przystajesz przed jednym z mangowych stoisk, jak zaczarowana wpatrując się w akcesoria do cosplayów. W momencie, w którym decydujesz się na zakup jednej z długich peruk, tłum wokół ciebie zagęszcza się, a ilość rozmów i podniesionych głosów wyraźnie wzrasta. Początkowo nie zauważasz tego, skupiona na wyliczaniu odpowiedniej sumy pieniędzy. Dopiero, gdy tłum cofa się gwałtownie i ktoś wpada na ciebie, wytrącając ci z dłoni drobne, wracasz do rzeczywistości. Co się dzieje?
            - Izaaaaayaaaaa!
            Na dźwięk tego ryku, dreszcz przechodzi cię od kręgosłupa aż po same pięty. Chociaż wciąż nic nie widzisz, wiesz jedno. Za nic w świecie nie chciałabyś być w skórze osoby o imieniu Izaya.
            Ułamek sekundy później odruchowo schylasz się po drobne. Nie udaje ci się ich jednak pozbierać; odskakujesz, zanim jakieś ciężkie buciory podepczą ci po dłoniach, a tłum rzuca się do ucieczki. Jesteś tak skamieniała, że nie możesz ruszyć się z miejsca. Nagły huk omal nie rozrywa ci bębenków w uszach. Zakrywasz je szybko dłońmi, upuszczając portfel na ziemię. Otwierasz oczy i wędrujesz spanikowanym wzrokiem po całej szerokości opustoszałej ulicy, szukając źródła hałasu. W końcu orientujesz się, że wystraszyła cię tak… parkowa ławka, która jakimś cudem uderzyła w witrynę sklepową, tłukąc szybę w drobny mak.
            Zza zakrętu wybiega jakaś postać. Jest to szczupły brunet w płaszczyku obszytym futerkiem. Pędzi na złamanie karku, wymachując scyzorykiem. Całe życie przelatuje ci przed oczami. Najdziwniejsze jest jednak wyraz twarzy młodego mężczyzny: wykrzywia ją nienaturalnie szeroki, jakby demoniczny uśmiech pełen uciechy.
            Twoje nogi okazują częściowe posłuszeństwo i cofasz się w głąb straganów, ukrywając za wieszakiem z perukami. Brunet jednak nie zauważa cię, przebiega tuż obok, a do twoich uszu dociera diaboliczny chichot.
            - Nie złapiesz mnie, Shizu-chan!~ - woła i znika za kolejnym zakrętem.
            Zanim zdołasz pozbierać szczękę z ziemi, zza zakrętu wypada kolejna postać.




            - IZAAAAYAAAA, TY GNIDO!
            Znów musisz zakryć uszy. Barczysty mężczyzna w stroju barmana, z orężem w postaci… znaku drogowego, mknie ulicą, rozbijając wszystkie szyby i rozwalając wystawy na swojej drodze. Musisz wykonać widowiskowy pad na ziemię, żeby nie oberwać górą znaku i w tej pozycji zostajesz, dopóki nie robi się całkiem cicho.
            Wtedy otwierasz oczy powoli i wstajesz na drżących nogach. Jesteś jedyną żywą duszą w okolicy, a wokół panuje całkowite pobojowisko. Peruka, którą chciałaś kupić, spadła na ziemię, prosto do rozlanej przez kogoś kałuży sosu sojowego.
            Co to do cholery ciężkiej było?!
            Rozglądasz się niepewnie raz jeszcze. Z oddali dobiegają stłumione krzyki. Nie masz najmniejszego pojęcia, co robić. Wiesz jedno: stać wiecznie w miejscu nie możesz.


9 komentarzy:

  1. O słodki boziu...
    Na twojego bloga wpadłam niedawno, wżarłam połowe opowiadań jednego wieczora i płakałam ze szczęścia i smutku jednocześnie, że są tak zajebiste, a nie ma ich wiele. Nie odzywałam się, być może czekając na odpowiedni moment i oto on nastał xD
    Przez twoją wczorajszą wiadomość miałam mokro w gaciach do rana i odświeżałam stronę co minuta... :3 Czytałam ze łzami w oczach po prostu, dodatkowo mam świra na punkcie Drrr to wiadomo... No ale przechuj jesteś dziewczyno, zrobiłabym sobie twój ołtarzyk w pokoju, ale nie mam materiałów. xD Okej, trochę przesadziłam, ale chciałam tylko pochwalić za to co tworzysz :D Btw. wyszło mi, że wzięłam kopertę :D A teraz idę sprawdzić resztę opcji.
    Życzę weny ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Hahahah, chyba niedługo powstawiam trochę swoich foci, żebyście mogły te ołtarzyki zrobić. Ale w zamian za to macie powstawiać swoje, to wtedy ja też zrobię, bo po prostu światłem mego życia jesteście wszystkie, NO! XDD
      A to, że spowodowałam u Ciebie kisiel w gaciach, OMG, co za zaszczyt!! XDD <33333

      Usuń
  2. ewhewhiadhjdbaczcz~! *p*
    Widać, że włożyłaś w to dużo pracy, bo samo "wymyślenie" endingów, napisanie tego wszystkiego i złożenie do kupy. Więc to wszystko nie jest od "tak sobie". Czy planujesz jeszcze takie "Interaktywne faniki", a jeśli tak to można by wiedzieć z czego? :3

    OdpowiedzUsuń
  3. Aww *^*
    Bardzo podobały mi się endingi z Kidą i z nożownikiem "3
    Niestety, mi wyszedł z Shinrą. Ale nie żałuję, jego też lubię, chociaż za Celty nie przepadam, a akurat w części, która mi wyszła, ona się pojawiła T.T
    Haha, no i jeszcze rozwalający był z końcówką
    "A potem boli. Jak cholera."
    Łyknęłam to szybko.
    I stwierdzam, że to zagilbisty pomysł, tworzyć takie opowiadania.
    Coś oryginalnego!
    Gratuluję *^*

    OdpowiedzUsuń
  4. no więc trafiłam jako pierwszy na ending z shinara i grami ...
    A jak miałam ten z Shizuo to mi się oczka zaświeciły i nie chciały zgasnąć .. awwww *w* <3 - kto by pomyślał, że jeśli zarządzę odwrót taktyczny to sie to dla mnie tak dobrze skończy - aż człowiek nie chce z łóżka wychodzić gdy ma takie widoki na wprost siebie ;D
    nie no pomysły to ty masz wspaniałe.
    I te sadystyczne z nożem i "to bolało" - ałaaa - za co ?!
    I Izaya ze swoim ~ Ohayo
    I w ogóle ... I dużo mam jeszcze tych "I" :D a zwłaszcza I love it <3

    OdpowiedzUsuń
  5. ;-; zwariowałam i zabiłam Shizuo...Ten z kidą w fartuszku fajny :) Szkoda, że nic z Mikado...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja oczywiście musiałam wylądować w endingu z Shinrą i grami ;-;
    A ten z Izayą taki awwwww ^w^ Nie powiem, FF zacny, tylko teraz niektórych obrazków brakuje (albo może to mój komp ma jakieś schizy czy cuś...) Najbardziej podobał mi się ending z nożownikiem (lubie takie klimaty :D)
    Arigatou za robotę! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. O BOSHE *-* this is fantastic *-* boskie, oby ludzie wymyślali częściej takie cudeńka

    OdpowiedzUsuń
  8. No więc za pierwszym razem zabiłam z mojej jakże wielkiej miłości Shizu-chan, a drugi spędziłam u Izayi, ja to mam szczęście! awsdhawbawdbwuj rany dopiero niedawno wpadłam na tego bloga, a już Cię kocham!

    OdpowiedzUsuń