we, fujoshis

yaoinfo

fanpejdż: ~klik~
mój numer gg: 37209209
mój kanał na youtube: ~klik~

wtorek, 12 czerwca 2012

oo3. Niedoszła "randka".

Omader, podoba mi się ilość wejść i komentarze. Mówiłam już, że Was uwielbiam? Poważnie, uwielbiam. A teraz dawno niewidziane na blogu Drarry.

______

Obudził się bardzo obolały i niewyspany. Widocznie to, jak się czuł, było adekwatne do tego, jak wyglądał, bo Draco zachichotał złośliwie na jego widok.
- Aż tak bardzo nie lubicie się z Panem Szczotką? – Wywrócił oczami, gdy Harry zareagował na wcześniejszy śmiech obrażoną miną. Zanim brunet zdążył odpowiedzieć, tamten odwrócił się na pięcie i zniknął w przedpokoju.
Wciąż lekko urażony Harry nie podążył za nim ani o nic nie spytał. Usiadł na kanapie i ziewnął szeroko, zastanawiając się, jak przeżyje kolejne takie noce. Siedział tak w ciszy i samotności parę minut, aż w końcu przymknął oczy i na chwilkę przysnął. Obudziło go mocne szturchnięcie, w wyniku którego zsunął się z kanapy i wylądował w pozycji siedzącej na podłodze.
- Co jest…? – Rozejrzał się nieprzytomnie.
- I to ty masz mnie pilnować? – Draco, siedzący teraz po turecku na kanapie, tuż nad nim, uśmiechnął się pod nosem. Potter odwrócił wzrok, odrobinę zawstydzony.
- Kanapa mi nie sprzyja. –Uznał, że za stosowne będzie się kulturalnie wytłumaczyć, a finalnie otrzymał wymówkę wypowiedzianą tonem niesprawiedliwie zbesztanego dziecka. Ugryzł się w język o sekundę za późno.
- Już ci mówiłem, zawsze pozostaje moja sypialnia. – Mówiąc to, Draco lekko przeczesał palcami włosy Harry’ego i, zanim tamten zdążył jakoś skomentować jego słowa, użył do tego szczotki.
- Au, kurr…de blaszka… - Brunet zupełnie nie spodziewał się takiego ataku.
- Tylko kilka pierwszych pociągnięć będzie bolało – powiedział blondyn niewinnym tonem, ponownie szarpiąc i maltretując skórę głowy byłego Gryfona – Potem pójdzie gładko, gwarantuję.
- Uh, nie musisz tego… boli!... robić. – Harry próbował na niego spojrzeć, ale Draco zdecydowanym ruchem odwrócił jego głowę w pierwotną stronę.
- Siedź grzecznie i się nie ruszaj, Potter. – Jakby na zachętę, delikatnie zmierzwił ciemne włosy Harry’ego palcami. Brunet był bardzo wrażliwy na takie pieszczoty; automatycznie wzdrygnął się, gdy przeszła go silna fala dreszczy. Zadowolony z takiego rezultatu Draco na przemian czesał go i głaskał… oczywiście pod pretekstem odgarnięcia włosów, czy rozprawienia się z jakimś wyjątkowo upartym kołtunem.
- Malfoy?
Po dobrych kilku minutach Potter zdecydował przemówić. Niestety, bez odzewu.
- Um… Draco?
- Tak? – Blondyn odpowiedział momentalnie, jakby wyrwany z głębokiego zamyślenia. – Co ci nie pasuje, Potter? – Dodał już bardziej po swojemu.
- Hmm… Wiem, że włosy mi ostatnio trochę urosły, no, ale chyba… Chyba aż tam jeszcze nie sięgają.
- Och… - Draco pospiesznie wyciągnął dłoń zza koszulki Harry’ego, tym samym zaprzestając delikatnego drapania go po plecach. – No racja, nie zauważyłem. Przepraszam, Potter, jeśli to było nieprzyjemne. – Nie brzmiał na zbyt zadowolonego.
- Nie mówię, że było… - zaczął Harry, ale odchrząknął i w końcu skorzystał ze sposobności, aby się odwrócić. – Wyglądam przynajmniej trochę lepiej?
- Szczerze? – Malfoy uniósł brwi. – Nie. Jesteś po prostu uczesany, to tyle.
- A ty jesteś strasznie wredny… - mruknął Potter, podnosząc się z podłogi ociężale.
- Wredny, prawdomówny, jak kto woli… - odparł na to blondyn złośliwie, odkładając szczotkę na stół. – Poza tym powinieneś być mi wdzięczny, czesanie twoich włosów to syzyfowa praca.
- Nikt ci nie kazał mnie czesać – pufnął Harry trochę urażony poprzednim komentarzem blondyna.
- No wiesz co? – Draco spojrzał na niego z wyrzutem. – Po prostu wyszedłem z miłą inicjatywą, a ty…
Ale Harry, zupełnie niespodziewanie, roześmiał się głośno. Wywołało to zadziwiający efekt; Draco zamilkł w pół słowa.
- Wybacz, po prostu… przestańmy, bo zaczynamy brzmieć jak stare małżeństwo.
Mówiąc to, odwrócił się i ruszył w kierunku łazienki w celu obejrzenia efektów zabiegów fryzjerskich Dracona. Rzucił jeszcze kilka zdawkowych uwag mających na celu rozluźnienie atmosfery, ale ani razu nie spojrzał na blondyna. Może i dobrze, bo gdyby to zrobił, zobaczyłby mocny, czerwony rumieniec wstępujący na jego blade policzki.
***
I tego wieczoru Draco nigdzie się nie wybierał. Dość mocno znudzony Potter nie mógł sobie znaleźć miejsca w jego niewielkim mieszkanku. Nawet złamał swój własny zakaz o niewchodzeniu do kuchni. Jako, że dostał od pana domu przyzwolenie, dość odważnie korzystał z zawartości lodówki, jakby chcąc sobie zrekompensować ten bezczynny wieczór.
Po kilkunastu minutach krążenia w te i z powrotem w końcu przyciągnął uwagę zaczytanego Malfoya.
- Widzę, że ci się bardzo nudzi, Potter – powiedział blondyn, wzdychając i zamykając książkę. – Pewnie przywykłeś do nieco innego spędzania wieczorów.
- Przyznam, że tak – odpowiedział Harry z rozbrajającą szczerością, nie widząc powodów, dla których miałby to ukrywać. Malfoy na tę odpowiedź zareagował jedynie krótkim prychnięciem.
- Pewnie gdybym mógł, też bym sobie wychodził – powiedział jakby bardziej sam do siebie, spoglądając gdzieś w stronę okna. Gryfon usiadł na kanapie, naprzeciwko niego i dla odmiany utkwił spojrzenie w blondynie.
- A nie wychodziłeś? Przecież tak ciężko było cię złapać… To znaczy, znaleźć. – Potter pomyślał, że w obecności Draco o wiele częściej popełnia takie gafy. Albo je zauważa.
- Właśnie dlatego ciężko było mnie znaleźć, Sherlocku – westchnął blondyn, bawiąc się zamkniętą książką.
- Aż tak ci zależało na tym, żebyśmy cię nie znaleźli? Harry poprawił okulary na nosie, spoglądając na Dracona uważnie. Wyjątkowo w tym momencie tylko udawał półgłówka. Dobrze wiedział, że dziedzic Malfoyów musiał mieć też inne, ważniejsze powody, żeby się ukrywać. - Przecież to tylko kontrolne badanie różdżki, nic innego nie możemy ci zrobić…
- Tak, aż tak mi zależało, Potter – skłamał gładko – Sam widzisz, co teraz muszę przeżywać. Ciebie pod moim dachem. Gorszej kary mi nie mogli wymyśleć…
Harry, dobrze wiedząc, że nie należy tego brać na poważnie, tylko uśmiechnął się pod nosem. Pomimo tego, że Draco był niechętny do szczerych zwierzeń, nie zamierzał poddawać się łatwo. Jeśli już miał się tu nudzić, chciał sobie to jakoś urozmaicić. Zabawa w detektywa wydawała się całkiem nęcąca.
- No, ale teraz przynajmniej masz ochroniarza! – Przypomniał się po krótkiej chwili milczenia – Możemy gdzieś wyjść, jeśli masz ochotę.
- Ojej, czy to randka? – Draco przekrzywił głowę, przytykając dłoń do ust w geście teatralnego zaskoczenia i zakłopotania.
- Nie, to luźna propozycja – westchnął Harry, który znów poczuł się obiektem złośliwych żartów.
- To nawet lepiej, zobowiązania są be – zaśmiał się Malfoy i niespiesznie wstał z fotela – W takim razie, dobrze, przyjmuję zaproszenie. Ale, błagam, zrób coś z sobą, zanim wyjdziemy.
Harry zupełnie nie spodziewał się, że blondyn przystanie na jego propozycję aż tak łatwo. Uniósł brwi i dobra chwila minęła, zanim także wstał i ruszył do pokoju w poszukiwaniu jakichś lepszych ciuchów. Zdjął koszulkę i na tym skończyła się jego wena twórcza.
Kwadrans później usłyszał wymowne odchrząknięcie za plecami.
- Miałeś coś ze sobą zrobić, Potter, a ty tylko się rozebrałeś. To początek randki, kolejność ci się pomyliła.
- Uh… Jestem w kropce – przyznał Harry bez bicia, załamując ręce. Draco westchnął, ale gdy podszedł do bruneta i stanął obok niego, w jego krytycznym spojrzeniu widoczne było zadowolenie. Harry przypuszczał, że Malfoy tak naprawdę ucieszył się z możliwości ubrania go.
- Beznadziejne masz te ciuchy, beznadziejne. – W jego głosie słychać było nieprzyzwoitą wręcz radość. – Namęczę się trochę, zanim będziesz jakoś wyglądał.
Skończyło się na tym, że Harry przebierał się dobrych dwadzieścia razy, za każdym doprowadzając blondyna do ataku śmiechu. W końcu tego wieczoru nigdzie nie poszli, przesiedziawszy w jednym pokoju do późnych, nocnych godzin. Mimo wszystko, prawdopodobnie dla ich obu, był to jeden z przyjemniejszych wieczorów od dłuższego czasu.

20 komentarzy:

  1. Nareszcie ciąg dalszy Drarry! Stęskniłam się ^^ Fajna historia, taka totalnie luźna. I swobodne zachowanie Pottera przy Draco, aż ciężko to sobie wyobrazić... ale jara mnie to ;D Pisz dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, właśnie, pisząc ten rozdział miałam takie... wredne odczucie, że mogłabym w sumie wstawić "Stefan" zamiast "Harry" albo "Gienek" zamiast "Draco" i na jedno by wyszło. Pomijając oczywiście wszystkie magiczne elementy. ^^"
      W każdym razie cieszę się, że się podoba. <3

      Usuń
  2. Te opowiadanie jest po prostu cudowne. A Harry jest strasznie ślepy, skoro nie zauważa zaczepek Draco

    OdpowiedzUsuń
  3. Opowiadanie opowiadaniem, całkiem ciekawe i do niczego nie śpieszy i te aluzje wprowadzają świetną atmoswerę, ale czy tylko ja tak mam, że jak czytam wypowiedzi Draco, to w głowie rozbrzmiewa mi jego filmowy głos? ;d

    OdpowiedzUsuń

  4. Obudził się bardzo obolały i niewyspany... - a mi tylko jedna myśl w głowie, coś się ze mną dzieje...

    OdpowiedzUsuń
  5. Będzie ciąg dalszy? *u*

    OdpowiedzUsuń
  6. Proooosze napisz więcej!

    OdpowiedzUsuń
  7. Napisz więcej! ja cię proszę! PLISSSSSSSSSSSSS!!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyżby to opowiadanko miało zostać nigdy nie dokończone? :/ Biedny tekst, taki fajny, a opuszczony ;(

    OdpowiedzUsuń
  9. uhuhuhuhu, widzę, że coś się zaczynają zbliżać xD Najlepszy moment, kiedy Draco jęczał.., że w domu jest włamywacz XDD Kiedy neeext? ._.

    OdpowiedzUsuń
  10. Właśnie się zorientowałam, że komentuję tekst sprzed dwóch lat... brawo ja. I, ey, dlaczego w takim razie nie ma ciągu dalszego? Czyżby opowiadanie miało zostać niedokończone? Nie rób mi tegooo~ ! Ja umrę! ;____;

    OdpowiedzUsuń
  11. Superr. Kiedy wznowisz to opowiadanie??? Prosze dokoncz je !!!!!! *_*

    OdpowiedzUsuń
  12. Czemu osierociłaś biedne opowiadanie? Widać, że jest smutne i samotne, boi nikt go nie kontynuuje. A fanki płaczą...
    Nanni

    OdpowiedzUsuń
  13. Minęły dwa lata. Wciąż czekam.

    OdpowiedzUsuń
  14. Opowiadanie cudowne :3 Żywię głęboką nadzieję, że kiedyś będzie kontynuacja ~ <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Zawsze mówiłam, że nie lubię Drarry ale błagam cię teraz na kolanach! Napisz kontynuację! T^T

    OdpowiedzUsuń
  16. Huh. To jest fajne ^^ Strasznie mi się podoba i mam nadzieje,że szybko ujrzę kontynuacje.
    :) ''

    OdpowiedzUsuń
  17. Oh please .... ja tu płacze ; ( a tak nie może być.
    Będzie kontynuacja? Opowiadanie jest cudem i aż żal patrzeć że zostało niedokończone.
    Wwwwiiięc, będzie coś więcej?

    OdpowiedzUsuń
  18. Napiszesz więcej Drarry? Proszę ;( To tak się fajnie czyta.. Szlag człowieka bierze, gdy patrzę na taką zajebistą serię niedokończoną..

    OdpowiedzUsuń